Polityka wykorzystywania plików Cookies:
Informujemy, iż strona wykorzystuje pliki cookies w celach tworzenia statystyk i informacyjnych. Cookies nie są szkodliwe dla komputera ani dla użytkownika i jego danych. Zawartość plików cookies nie pozwala na identyfikację użytkownika. Za pomocą plików cookies nie są przetwarzane lub przechowywane dane osobowe. Korzystanie z cookies jest możliwe poprzez ich akceptację przez przeglądarkę i nie usuwanie ich z dysku. Można zablokować pliki cookies poprzez zmianę ustawień domyślnych swojej przeglądarki, pozostawienie ustawień domyślnych, powoduje, wyrażenie zgody użytkownika do stosowania plików cookies.

Archiwum

Magdalena Korcz

Po cóż patrzeć na zwierzęta?

Artystyczne strategie animalistyki
Na tytułowe pytanie John Berger odpowiada następująco: „Spojrzenie zwierzęcia gdy dostrzega człowieka, staje się uważne i baczne. To samo zwierzę może równie dobrze w ten sam sposób patrzeć na inne gatunki zwierząt. Nie rezerwuje specjalnego spojrzenia dla człowieka. [...] Inne zwierzęta są powstrzymywane przez spojrzenie. Człowiek staje się świadom siebie samego, odwzajemniając spojrzenie”1. Figuratywne przedstawienie zwierzęcia zawsze było istotnym czynnikiem poznania człowieka. Ze względu na dualizm cechujący pierwotny stosunek ludzi do zwierząt, jedną z najbardziej rozpowszechnionych strategii integrowania w sztuce pierwiastka ludzkiego i zwierzęcego było nadawanie zwierzęciu rangi totemu. Utożsamienie go z siłami witalnymi lub sakralnymi często towarzyszyło utopijnemu przekonaniu o jedności humanistycznego świata kultury i animalnego świata natury. Zwierzę, reprezentując pewne cechy bóstwa, stawało się symbolem tego, co wyższe i silniejsze od człowieka; było czczone jako widzialny przejaw niepojętego Boga. Wraz z coraz większym znaczeniem chrześcijaństwa praktyki artystyczne zaczęło charakteryzować traktowanie zwierząt w duchu franciszkańskim – jako znaczące elementy świata stworzonego przez Boga. Z kolei pojawiająca się równocześnie idea antropocentrycznej interpretacji rzeczywistości dokonała powolnej degradacji fauny do roli materialnych przedmiotów. Przez ostatnie sto pięćdziesiąt lat przestrzeń filozoficzno-kulturowa podlegała natomiast silnym przekształceniom zmierzającym ku stopniowej rezygnacji z antropocentryzmu. Ich podstawę stanowiły zarówno zmiany postrzegania przyrody ożywionej, jak i cywilizacyjne procesy (...)

Aby wyświetlić pełny tekst musisz posiadać wykupiony dostęp do archiwum.

Tekst ukazał się w papierowym wydaniu Czasu Kultury na stronie: 50-55

Wersja do druku